Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 listopada 2014

Czemu by nie




No kocham to, zapachy piernika, choinki, renifery, lampki, prezenty, uśmiechy, radości większe, mniejsze, uprzejmości dziwnie okazywane bardziej, otulanie, sanki, nos czerwony z zimna.


A na prezent majątku tracić nie trzeba i o takie fajności- czemu by nie...


1. Ciastolina
2. Domino
3. Wisielec
4. Autko



1. Anatomia farmy
2. Plakat
3. Worek
4. Bolek i Lolek

 

1. Akrobata
2. Toster
3. Walizeczka
4. Spinka




niedziela, 29 grudnia 2013

Jest!




I przybyło nas troche w te Swięta, biblioteczka nam się powiększyła właściwie.
Jest i Książe w cukiernii (jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki), Pinokio (niesamowite ilustracje), Naciśnij mnie, Cecylka, Knedelek i Boze Narodzenie, Serce w butelce, Chlopiec i pingwin, Kiedy kiedyś, czyli Kasia, Panjan i Pangór (pokazuje jak oswoić się ze śmiercią), są wreszcie dwie pozycje Tolkiena: Pan Błysk i Listy Świętego Mikołaja- Tolkiena twórczość sympatią szczególną darzę i chłonę ją z przyjemnością niemała, dlatego też znalazły się w Marysinej biblioteczce.




Jest i wyczekana wersja pop-up How Santa really works. Tutaj szczegolne podziękowania- Gosia Twoja pomoc okazała się nieoceniona, dziękujemy :)




Książkę przeglądałam całe Święta bo tak dzieciństwo mi przypomina i sentyment taki mam do ksiażek 3d z których co rusz przy otwarciu coś wyskakuje, że z przyjemnością się nią podzielę. Zachwyci myślę każdego.


Polska wersja książki myślę, że jest równie urokliwa i  także ma to "coś".
A wygląda tak:


 A w środku znajdziemy odpowiedzi na nurtujące pytanie, bo które dziecko nie chciałoby wiedzieć skąd Mikołaj właściwie wie, że bylo grzeczne i co jest ABW, skąd się biorą prezenty, czy wreszcie jak Mikołaj przez ten komin włazi.


Myślę, że obydwie pozycje są tak fajne po prostu, że mogę z czystym sercem polecić je każdemu kto chce zaszczepić dziecku swemu ten dreszczyk wiary w Świętego Mikołaja i rozwiać parę nurtujących wątpliwości.



wtorek, 26 listopada 2013

Otatni z cyklu Co by tu komu by tu tym razem uniwersalnie




Smak bólu oslodzi i wiadomo przeciez ze smutki dzielone na pół sie odczuwa



w wozku ukolysze



 mapie sie przyjrzy z uwaga



i operacje na sercu otawartym niemalże przeprowadzi







świnię do kupy poskładać, niech w garść się weźmie


i swiat piekniejszy wyczaruje na chwile choć jedną



a zamek w nim może zobaczy

 


na pufie przysiądzie


o tym co to to te koła zebate i po co to komu i na co...


o Pinokiu co kłamstwa ukryć nie umie

 


o wilku morskim co niejedno już widział mimo że na jedno oko



owce pod palcami poczuje


kury prosiaki a i krolika jednego do zagrody zagoni


i stosownie do okazji się ubierze



potem zgłodnieje i owoce zgrabnie pokroi


czy bombonierke na osłode


a moze mleko swieze i jaja kurze raczej

 i tosty na sniadanie koniecznie


na talerzyku ułoży a może i nawet na piknik zabierze


domino z namysłem ułoży


wieże wysoka że hen zbuduje


lub też pociąg co to sie od "a" zaczyna a na "z" kończy


 historie własna o smoku ułoży



i na łosiu w sina dal ach w sina dal wyruszy


potem to wszystko uwieczni żeby czar wspomnień jeszcze kiedyś odzyskać...




Dziewczyńskie Co by tu komu by tu....

A małe księżniczki, królewny, kuchareczki, wróżki...





ruszamy z włosem rozwianym męska buzie niejedną zawstydzic i cień zazdrości z lubością na twarzy zobaczyć
 

a może na masiukowym kucu



 Kuce

lub pieszo z królikiem rozowym no cóż...

lub kura wesoła co jajek nie znosi no cóż....

 Kura

lub szopem co o praniu wiedzieć się zdaje aż tyle że nic...

 
Szop 

z jamnikiem przechadzać się dumnie



ogródka po drodze niech dojrzy i grządki z rozwagą przekopie


z pióropuszem na głowie niech mówią niech patrzą a co!




lub też w koronie a w dłoni swej rożdżke dzierżąc świat z szarosci swej wyleczyć


lali wyżalić sie cicho


  
potem makatke z podobizna wlasna bez wstydu zawiesic i z narcyzmem żadnym godzinami podziwiać



i myszke do snu ułożyć w pudełku co od zapałek zapachem przesiąknie
 
lub nawet i dwie 


a niech beda i trzy


i cztery...



bo przecież nie sześć bo gdzie kucharek sześć tam wiadomo ze nie ma co jeść
 

 i babeczke co to ugryźć jej nie sposób upiec

lody


lub torcik tak bez okazji



na piknik sie wybrać nawet gdy deszcz


nostalgie wprowadzić katarynke nakręcić


Katarynka

i do taktu cos nóżka odtańczyć

Ballerina

czar wspomnień uwiecznić



a gdy foch wreszcie w walizki gustowne spakować




 pokazac gdzie caly swiat mamy




 i dalejże snić o królewiczu na koniu bialym