Translate

sobota, 1 lutego 2014

Mężu szanuj żonę, która chodzi na wędliny.



B  I  G  O  S




Mąż mówi: "Bigos byś zrobiła". Dobra mówię, chociaż bigosu to ja w życiu nie robilam, ale dla Ciebie to zrobię, dla Ciebie zawsze.
Do babci dzwonię, ona w końcu od bigosu specjalistką jest bezkonkurencyjną. Ale miarką babciną jest "oko". Kapusty na oko, pieprzu na oko, miesa tak na oko. Ile gotować "na oko" jak dobry będzie. Hmm. 
I przypadkiem czystym w książce Kuchnia polska o taki przepis znalazlam, wszytko w dekach, ziarenkach mililitrach, wiec sukces byl gwarantowany. I mam 5 litrow bigosu polskiego.... Bigos w tempie " na oko" ekspresowym znikl :) Mężu wiedz, że Żona Twoja w ciemię bita nie jest i bigos Meżowi swemu zrobić potrafi, bądź dumny. I, że za Andrusem powtórzę, szanuj Żonę, która chodzi na wędliny.

Dla chcących zaimponować Żonie, opcjonalnie teściowej:



I fertig, a bigos jak to bigos im wiecej razy odgrzewamy tym lepszy :) Bon apetit. A do bigosu nóżką podygać mozna w takt o ten:




20 komentarzy:

  1. Bossssskie! Moja cioteczna babcia (!) też robiła wszystko na oko. Poproszona o przepis na ciasto podawała: mąki ile potrzebujesz, cukru na oko, orzechów ile chcąc, jajek tyle, żeby konsystencja była właściwa; proszku do pieczenia ciut, ciut... mieszasz wszystko, wlewasz do formy i wstawiasz do piekarnika aż będzie dobre :D I jej zawsze wychodziło przepyszne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z babcina miara tez wszystko wychodzi pyszne, ale tylko babci :)

      Usuń
  2. uwielbiam tą płytę Andrusa :)
    jak teściowej o przepis pytam to też "na oko", szlag mnie jasny trafia czasem z tym okiem ;) ale sama zauważyłam, że mi też się zdarza takie rady dawać ;)
    przepis na bigos sobie zapiszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja również sobie zapiszę na bigosik ;) bo lubię mniam!

    OdpowiedzUsuń
  4. O bigos małżonek mnie jeszcze nie prosił...jeśli zajdzie taka potrzeba, wiem gdzie mogę go znaleźć :)
    Moja mama, teściowa, babcia, dziadek również wszystko 'na oko' robią...jak żyć? Trzeba podglądać, zapisywać i próbować, próbować, próbować. Jak już w życiu nagotuje się tyle co Oni prawdopodobnie też wszystko będę robiła 'na oko'. Póki co pozostaje mi uczyć się od mistrzów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam bigos, aż mnie naszła ochoota! :)

    obserwujemy? zacznij, odwdzięczę się :) Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. no tak. "na oko" tak się właśnie kończy, gdy pytam moją mamę o kulinarne rady. Szybko przestaję słuchać co do mnie mówi, i obiecuję sobie że następnym razem sprawdzę na Kwestii Smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie za kilka lat bedziemy mistrzyniami "na oko"

      Usuń
  7. U mnie nikt o bidżis się nie prosi... sama sobie chyba zrobię, bez łaski:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle ze jeszcze beda Cie prosic co by sie z nimi podzielic :)

      Usuń
  8. Please let me know if you're looking for a
    article author for your site. You have some really great
    articles and I feel I would be a good asset.
    If you ever want to take some of the load off, I'd absolutely love to
    write some articles for your blog in exchange for a link back to mine.
    Please blast me an email if interested. Regards!

    my page: Mini Warriors Hack

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam bigos. Bigos mojej mamy to mistrzostwo - mnie się nie chce robić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bigos wyszedł idealnie. I tak...im czesciej odgrzewany, tym smaczniejszy;)
    U mnie mistrzem bigosu jest mama. Ja nawet nie probuje.
    Maz powinien ozlocic za zaangazowanie i wykonanie :)

    A przepisy 'na oko' i 'tyle, ile potrzeba' uwielbiam! Moja kolezanka zawsze tak podaje. A jak juz poda dokladnie i zrobie wg miary to nie wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń