Translate

poniedziałek, 15 września 2014

Sopot

Było morze, był Sopot, było słońce, cudnie było.

Maryś zasiedla domek na Targu Śniadaniowym w Sopocie (matko jak tam smacznie....:)


A kuku



Przyczajony Tygrys...


Maryś odkrywca



Królowo nadbałtyckich plaż...




czwartek, 4 września 2014

Łopata- tylko dla dorosłych :)

Wrażliwcze odejdzże i nie ogladaj prosze, bo prostackie toto, i wypipczone być powinno. Dawno sie tak nie usmiałam. Prostaczka, ja.


środa, 3 września 2014

Aż dziw...

A za oknem mgliście, aż po horyzont, słońca ni krzty i ani jak na lekarstwo....



Mamy za to kocisko, szare, ale nos różowy, Maryś nie rozstaje się  nim, aż dziw...



Z książkowych nowości zachwycamy się malunkami Romanowicza, miód, malina.



W zdrowym ciele zdrowy duch, gimnastyka poranna, Maryś motywuje lepiej niż Chodakowska.



A u sąsiada... Zima za pasem ponoć, długa i mroźna.


czwartek, 21 sierpnia 2014

Och, ach.

Tyle piekności nam się marzy....


Muminki jakoś lubię bardzo szczególnie, bo z dzieciństwem tak bardzo się wiążą...


Dziki dzik
Talerzyk


Świńska gałeczka

Gałka


Kolorowanka, banalna wcale, aż chce się malować



jak malowanka to i kredki rzecz jasna
Kredki 


Teatrzyk przecudnej urody


Długachny pociąg 



Drewniane cudka, cudeńka



Filcowe słodkości




Pchła pchłę pchła...



Pochmurnie...
  Chmurka



 Poroże


Bajkowa podpórka
Podpórka



Ze słabości do muchomorów

  Puf



Pan Miś



Kocisko


 
Aparacik (a jakie inne piekne drewniane rzeczy tworza to mmm....)



Lampa cukierkowa


Śliniaczek, aż żal go pobrudzic :) 
 Sliniak

wtorek, 5 sierpnia 2014

Królowa


Maria, Królowa wczasów pod gruszą (czereśnią właściwie).



Maria, kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boi, asystent, pomocnik najurokliwszy czynności wszelakich.



Gar mirabelek na kompot, żeby zimową porą trochę ocieplić, lata ciut odnaleźć.



I jagodzianki, z porcją kruszonki słuszną, a pachnie tak sielsko cudnie w całym domu.


Maryś, te oczy to Ty najpięknejsze masz.


wtorek, 29 lipca 2014

Z Marsa

Jezusienku jakie to dobre..... Małżonek szanowy nawet, co to ciast, ciasteczek i innych słodkości nie poważa i kocha wcale, porcje szuk dwie spożył.



Spód
  • 350 g ciasteczek maślanych z czekoladą np. Petitki w moim przypadku
  • 170 g masła
Masa serowa
  • 500 g mascarpone lub serka Mój Ulubiony
  • 150 g cukru pudru
  • 5 łyżeczek żelatyny
  • 350 ml śmietany kremówki
  • 4 batoniki Mars 
  •  borówki,maliny, lub inne dobrodziejstwa natury                                                                                                                                                                                                                          

  Ciastka należy rozdrobnić, rozgnieść, pokruszyć techiką dowolna,tak aby jak najbliżej im było do postaci piasku :). Następnie dodajemy do nich roztopione masło i powstałą  masą wykładamy tortownicę na dnie i po bokach. Wkładamy do lodówki. Ser ubijamy z cukrem,  dodajemy rozpuszczoną w 6 łyżkach gorącej wody żelatynę i ubitą śmietanę. Wszystko mieszamy delikatnie łyżką. Na koniec dodajemy pokrojone w kostkę ok. 1 cm batony. Masę przekładamy do tortownicy. Posypujemy, lub też misternie układamy owoce. Chłodzimy ok 3godzin. Konsumujemy beztrosko.